Areszt za kradzież rozbójniczą
Siemiatyccy policjanci w niespełna godzinę od zgłoszenia zatrzymali podejrzanego o kradzież rozbójniczą. 36-latek w jednym ze sklepów w mieście ukradł butelkę whisky. Na jego drodze jednak stanęła pracownica sklepu. Mieszkaniec Siemiatycz popychał i szarpał kobietę, a następnie uciekł z alkoholem. Usłyszał zarzut kradzieży rozbójniczej w warunkach recydywy, za co grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Siemiatyczach otrzymał zgłoszenie, że w jednym ze sklepów w centrum miasta mężczyzna ukradł butelkę alkoholu i szarpał pracownicę sklepu. Wysłani na miejsce funkcjonariusze z patrolówki ustalili, że mężczyzna wziął z półki sklepowej litrową butelkę whisky i nie płacąc za nią chciał wyjść ze sklepu. Na jego drodze stanęła jedna z ekspedientek, która próbowała go zatrzymać. Mężczyzna szarpał się z kobietą, odepchnął ją, a następnie uciekł ze sklepu z łupem. Na nagraniu z monitoringu sklepowego policjanci rozpoznali mężczyznę. Znali go z wcześniejszych interwencji. W niespełna godzinę od zgłoszenia mundurowi zatrzymali go w miejscu zamieszkania. Był nietrzeźwy. Badanie alkomatem wykazało ponad 2,5 promila alkoholu w jego organizmie. Tłumaczył, że skradziony alkohol wypił w drodze do domu. Mieszkaniec Siemiatycz został zatrzymany. Następnego dnia 36-latek usłyszał zarzut kradzieży rozbójniczej. Okazało się, że tego przestępstwa dopuścił się w warunkach recydywy. Decyzją sądu najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie. Zgodnie z kodeksem karnym za kradzież rozbójniczą grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności, natomiast w warunkach recydywy kara ta może zostać zwiększona o połowę.